RSS
piątek, 27 stycznia 2012
ACTA - taka drobnostka.

Jeśli proces legislacyjny może być w ogóle drobnostką.... I konsultacje społeczne, które były przeprowadzone z .... jedną stroną. Interesujące to jest dla mnie niezwykle. Temat internetu jest zupełnie jasny, ale jakąś terra incognita pozostaje temat wpływu ACTA na przemysł i konkurencyjność przemysłu. A ta jest naprawdę przerażająca.... Radzę naprawdę zapoznać się z tym 'prawem' by wyrobić sobie zdanie. Wiecie, że Vagla nie zamierza więcej uczestniczyć w konsutlacjach z rządem w zakresie społeczeństwa cyfrowego... Nie dziwie mu się ... Zapraszam na profil na Facebooku:

http://www.facebook.com/nieACTA

Chyba wszystko co trzeba wiedzieć tam znajdziecie.... Z innych spraw aż cięzko uwierzyć w porawnie tego dziecka w sosnowcu... Nawet najbardziej nieprawdopodobne historie przychodzą mi do głowy.

Na uczelni... bieda.... mam trzy kolosy w plecy ale może załapie się do innowacyjnych ludzi.... Na uczelni jest konkurs na innowacyjnych chłopków... coś dla mnie.  WSEIA  - mekka innowacyjności :-)

23:42, perypetieekonoma
Link Komentarze (1) »
piątek, 30 grudnia 2011
O technolgoiach cyfrowych....

I dlaczego postęp nie zawsze jest postępem.... A zainspirował mnie artykuł na DI....

http://di.com.pl/news/42530,0,Cyfrowe_nie_zawsze_znaczy_lepsze_niz_analogowe.html

Ja dorzucę parę swoich kamyczków do ogródka... Książki a e-booki.

Dla mnie e-booki to zero przyjemnosci z czytania - owszem jest to niby to samo, ale brak wrażenia dotykowego brak możliwości włożenia zakładki do książki całkowicie odbiera mi przyjemność czytania.

Szczególnie martwi mnie to że 'książki elektroniczne' za diabła nie będą się tak starzeć jak książki papierowe... czytaliście książki z lat 60 -70 ( nie mówie ) mają swoją historie, klimat i ... zapach ;-)

Ciekawe jak się Kindle zestarzeje.... Na śmietnisku pewnie...

Oki dajmy spokój technologiom cyfrowym. Jutro sylwester i życzę wam wszystkim  znajomym z świata i z wseia wszystkiego najlepszego. Dobrej zabawy, braku kryzysu, mądrych polityków oraz przefruniecia przez sesję egzaminacyjną.

Jak się uczyliście nie będzie cieżko....

11:11, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 października 2011
Ale to nie wszystko...

PSL lata temu stać było na lepszą warstwę muzyczną swych produkcji... Wierzcie mi...

http://www.youtube.com/watch?v=GkI5IzXLafw&feature=related

To ciekawe, że pan premier w sumie się nie zmienił. Dobrze się trzyma. Co jest marzeniem polityka ;-)

A na relaks i do piwka po zajęciach na uczelni:

http://www.youtube.com/watch?v=2ErDG4-WgD4&feature=related

Szczególnie ustabilizowanie prawa gospodarczego byłoby sensowne. Ciekawe że nikt tego jeszcze nie zrobił...

 

11:37, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
Najgorsze spoty wyborcze.

Co sądzicie o spotach wyborczych PSL.... dają radę?

http://www.youtube.com/watch?v=wsIHxiLkAwE

http://www.youtube.com/watch?v=lvoz__7M8U4&NR=1

http://www.youtube.com/watch?v=0_excyujQCs&NR=1

Szczególnie warto zwrócić uwagę na spot numer 3. Szczególnie na to jak pan trzyma rakietę tenisową ( jak nie przymierzając cep ). Pytanie czy pan inne rzeczy za stodoła robi tak samo jak gra w tenisa? A jeśli tak to czy Pani będzie wyborcą PSL?

Zobaczymy w przyszły weeekend...

11:18, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
Budżet a polityka

Czy słyszeliście o czymś takim jak budżet wyborczy? To jest taka specyficzna forma ewolująca budżetu która nigdy się nie sprawdza. Zasadniczo powstaje na czas wyborów a potem podlega błyskawicznej erozji. Może warto zrobić takie zestawienie budżetów by się przekonać w jak bogatym kraju żyjemy. Ciekawe ile wynisło by PKB licząc na podstawie budżetów wyborczych od początku lat dziewiećdziesiątych. To dobre pytanie do statystyków.

Cóż chyba spytam o to babki od nieruchomości na WSEIA....

Pozdrawiam!

11:09, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 października 2010
A imprezy po wakacjach są lepsze

Ten wpis jest dla tych z którymi się bawie i dla tych z którymi się uczę.

Dedykuje go całej ludzkości. Szczególnie że dziś urządzamy z ludźmi z roku imprezę hallowen style.

Kolosy za mną. Jest dobrze. Wszystko na początku roku pozaliczane więce jest nadzieja ze nie bedzie nic w plecy na koniec roku. Boje się niestety tej Ekonometrii z Pysznik. Mimo tego że mam umyśł ścisły ten temat mnie przeraża.

Ale dziś trochę drinków. Trochę muzy. Trochę nastroju.

12:30, perypetieekonoma
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 października 2010
Studia na WSEIA - czas zaczynać...

Ludzie po wakacjach zawsze się nieco zmieniają... Ciekawe. Koleżanki ze studiów wydają się ładniejsze a koledzy milisi. Ciekawe czemu. W wypadku studentek to chyba głónie kwestia opalenizny a w wypadku studentów. Nie wiem może wspólnych wypadów na piwo (planowanych)

Na forum uczelni jak zwykle cisza.

Na facebooku trochę interesujących wiadomości jest. Najbardziej interesuąca to to że jest nowe konto na Twitterze.

Znalazłem natomiast linka do forum z wykłądami z administracji. Może komuś się przyda. Czemu nie....

http://www.adm2009.pun.pl/forums.php

Ha jutro wychodzimy z ludźmi z roku na Piwo :-) Będzie dobrze mam nadzieję kazdy rozwinie swe historie naukowe w właściwy sposób!

 

 

piątek, 01 października 2010
Czy jest jakiś biznes który się w Chinach nie opłaca?

Zdaje się że nie ma takiego....

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8442858.html

Oto cena tanich zakupów, błyskawczinego wzrostu gospodarczego. Pozostanie pytanie jak będzie wyglądało chińskie społeczeństwo za 30-40 lat? Czy na tych ofiearach uda się zbudować społeczeństwo prawdziwie kapitalistyczne czy raczej jedynie namiastkę społeczeństwa kapitalistycznego z wąską grupą kacyków biznesowych i rzeszami biedoty.

Jestem tego naprawdę ciekawy. A z innej strony znacie jeszcze jakieś blogi studentów mojej uczelni?

Ja znalazłem dwa jak widzę:

http://nienudnaekonomistka.blox.pl/html

http://www.politolog-na-luzie.pl/

Ha a pozatym co znalazłem............. wow!

http://www.sciaga.pl/tekst/88853-89-analiza_finansowa_wyklady_wseia_bytom

Coś co mi się napewno przyda. Prędzej czy póżniej...

22:39, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 września 2010
Znalezione na .... Forum

Dla was czytelnicy....

Oto co wygrzebałem w necie:

"Borykam się z dziwnym problemem z moją obecną dziewczyną, którą bardzo kocham (miłość do niej uległa wielkiej próbie ostatnimi czasy i wydaje mi się, że trochę uszczuplała). Przechodzę od razu do sedna. Problem polega na gwałtownej zmianie poglądów politycznych i ustrojowych mojej partnerki, co nie daje mi spokoju i z czym nie będę się mógł pogodzić. Jestem wielkim zwolennikiem socjalizmu i komunizmu, moja dziewczyna miała takie same poglądy jak ja, uzupełnialiśmy się znakomicie, byliśmy bardzo zgraną i kochająca się parą. Do czasu. Do czasu, kiedy ja - człowiek pracy - wróciłem po ciężkim dniu do domu. Moja kobieta jak zawsze o tej porze siedziała w kuchni. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy i lekko zirytowało, to butelka Coca - Coli. Kapitalistyczny produkt wpychany ludziom bez żadnych skrupułów. Zapytałem się jej, co to ma być. Bezceremonialnie powiedziała, że kola. W momencie zrobiło mi się słabo, wszystkie moje idee zostały sprofanowane w moim własnym domu przez moją własną dziewczynę. Ale na tym nie koniec. To dopiero początek mojego koszmaru. Kiedy zapytałem się, kiedy będzie obiad, moja partnerka powiedziała, że pizza już jedzie. Początkowo myślałem, że robi sobie ze mnie żarty, ale dzwonek do domu rozchwiał moje zgubne nadzieje. Pierwszy raz, odkąd jestem z nią w związku zastałem taki obiad, którego oczywiście nie skonsumowałem. Grzecznie zapytałem ją, dlaczego na moim stole leży pizza a nie barszcz ukraiński i kotlety schabowe z ziemniaczkami. Nie odpowiedziała. W mojej głowie przewijało się tysiąc myśli na raz. Zobaczyłem upadek moich poglądów i własną porażkę przed oczami. Osoba, z którą spędziłem tyle czasu, wymieniając wspólne poglądy, nagle zadała mi cios poniżej pasa. Cios, którego nie jestem w stanie opisać. Koszmar trwa - partnerka włącza telewizję. Ucieszyłem się, bo na ten dzień zaplanowaliśmy, że obejrzymy biografie Karola Marksa. Tak się jednak nie stało, a zamiast zaplanowanego seansu, dziewczyna włączyła "Przyjaciele" i bawiła się przy tym w najlepsze. Zaniemówiłem. Nie wiedziałem, co począć, wyszedłem bez słowa z domu i zalałem smutki w bimbrze. 6 miesięcy z nią stanęło mi przed oczami, balansując na cienkiej linii.
Czy możliwe jest, abyśmy mogli żyć razem pomimo wielkiej różnicy, która dzieli nas widocznie ostatnim czasem? Osobiście nie uważam, że mógłbym dzielić dach z zażartą kapitalistką otumanioną obecną szopką. Z drugiej strony jest mi bardzo przykro z powodu psujących się między nami relacji. Co począć? Spróbować sprowadzić ją na właściwą ścieżkę czy odpuścić?
Na razie nie rozmawiamy ze sobą prawie w ogóle, bo prawdę mówiąc nie ma o czym ani ochoty. Pozostają tylko miłe wspomnienia z wieczorów, kiedy wspólnie czytaliśmy "Kapitał" Marksa... :( Pomożcie."

Myśle że to jest dobra lektura dla każdego studenta ekonomii

13:41, perypetieekonoma
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 września 2010
Typ niepokorny

Typ niepokorny na 3 roku ekonomii. Student. Ciekawy świata. Bez zobowiązań. Pozna ciekawą świata Panią w wieku do 25 lat również bez zobowiazań. Brzmi dobrze.

Na razie nie jestem na profilu randkowym ale nie brzmi to źle... ;-)

Moją jedyną wybranką jak dotychczas jest ekonomia. Prawa ekonomiczne, Krzywe Leffera zasady Pareto.

Prezentuje swój blog. Prezentuje go i swiatu i potomnosci.

17:52, perypetieekonoma
Link Komentarze (1) »